Aesculap

W Czechach śnieg gwarantowany

Na Łysej Górze nasypany w pierwszej połowie grudnia śnieg już spłynął. Dlatego trzeba go szukać gdzie indziej. Jak dowiedziałem się niedawno, kierownictwo Szkoły Narciarskiej Aesculap wybrało ostatnio na "swoją" bazę zastępczą, stację narciarską w Małej Upie. W najbliższą niedzielę odbędą się tam drugie zajęcia w tym sezonie. Nie pierwszy i nie ostatni raz sprawdziła się maksyma, że w Czechach śnieg gwarantowany! Po czeskiej stronie Karkonoszy zimy są ostrzejsze i najczęściej obfitują w śnieg. O mrozie nie wspominając. Aesculapiacy niejednokrotnie korzystali z ośrodków rozmieszczonych po południowej stronie granicy. W przypadkach słabej zimy w Górach Kaczawskich czy polskich Karkonoszach, dojeżdżali do Harrachowa, Szpindlerowego Młyna, Rokitnic, Pasek nad Izerą. Nie sposób teraz zliczyć kilometry przejechane autobusem czy po nartostradach u naszych południowych sąsiadów. Szczególnie mocno zapamiętaliśmy Herlikowice, gdzie przez lata organizowane były obozy zimowe. Ale nie wszyscy pamiętają malutką miejscowość Wysokie nad Izerą, która znalazła swoje miejsce w annałach. Tam właśnie odbył się pierwszy w historii stowarzyszenia "czeski" obóz sportowy. Treningi narciarskie prowadził niżej podpisany, a wśród dzieci trenujących na tyczkach (jeszcze wtedy leszczynowych) znajdowali się (jak czas pokazał) znakomici obecnie narciarze i instruktorzy. Między innymi: Kuba Janic, Aureliusz Krzykowski, Melania Kula, Dominik Więckowski, Marcin Kłujsza. W moim odczuciu to był zalążek przyszłej, silnej grupy zawodniczej, która reprezentowała barwy Aesculapa. I dała początek znakomitym wieloletnim wynikom, jakie wychowankowie klubu uzyskiwali na arenach krajowych i zagranicznych. Szerzej na ten temat piszę w dziale Historia sportu. A teraz zapraszam do obejrzenia kilku kart z moich albumów z pamiętnego obozu.